Dawne ortografie, gramatyki i podręczniki języka polskiego

Okładka
Jan Baudouin de Courtenay
Charakterystyka psychologiczna języka polskiego
Pierwsze wydanie: w: Jan Łoś, Jan Rozwadowski, Aleksander Brückner, Jan Baudouin de Courtenay, Tytus Benni, „Język polski i jego historia z uwzględnieniem innych języków na ziemiach polskich. Cz. 1” [Encyklopedya Polska, t. 2, dz. 3], Nakł. Akademii Umiejętności, Kraków 1915, format: 24 cm, 154–226 s.
Języki: polski
Seria B

Informacje o autorze


Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay (1845–1929) – najwybitniejszy polski językoznawca, jeden z prekursorów lingwistyki strukturalnej, nauczyciel kilku pokoleń językoznawców polskich i rosyjskich. Zajmował się wieloma dziedzinami językoznawstwa ogólnego, porównawczego, diachronicznego, teorią języka, tworzył metodologię badań lingwistycznych.

Jan Baudouin de Courtenay urodził się 13 marca 1845 roku w Radzyminie pod Warszawą. W latach 1862–1866 studiował na Wydziale Historyczno-Filologicznym Szkoły Głównej. Równolegle podejmował zakrojone na szeroką skalę samodzielne studia, z żywym zainteresowaniem śledził budzący się wówczas w językoznawstwie zachodnioeuropejskim kierunek psychologicznego ujmowania faktów i zjawisk językowych (prace Wilhelma Wundta). Ze względu na wybitne uzdolnienia i zamiłowanie do pracy naukowej otrzymał od ówczesnego ministerstwa oświaty dwuletnie stypendium na dalsze studia za granicą. W roku 1867/1868 studiował w Pradze, Berlinie oraz w Jenie – pod kierunkiem wielkiego językoznawcy Augusta Schleichera, który w 1868 r. opublikował pierwszą większą pracę naukową młodego uczonego Einige Fälle der Wirkung der Analogie in der polnischen Deklination. Na podstawie tej rozprawy Baudouin uzyskał w Lipsku w 1870 roku stopień doktora filozofii, potrzebny przy dopuszczeniu do egzaminu magisterskiego na Uniwersytecie Petersburskim. Lata 1868–1870, również jako stypendysta, spędził w Petersburgu, gdzie prowadził badania nad językiem staropolskim. Jesienią 1870 r. po publicznej obronie rozprawy O drevne-polьskomъ jazykě do XIV-go st. otrzymał stopień magistra językoznawstwa porównawczego. Po odbyciu trzyletniego stażu we Włoszech i przedstawieniu rozprawy dotyczącej dialektów słowiańskich w dolinie Rezji (współcześnie pogranicze włosko-słoweńsko-austriackie) uzyskał stopień doktora z zakresu gramatyki porównawczej języków indoeuropejskich.

W 1875 r. Jan Baudouin de Courtenay rozpoczął swoją ośmioletnią działalność w prowincjonalnym Kazaniu, początkowo jako docent gramatyki porównawczej i sanskrytu, a od jesieni 1876 r. jako profesor zwyczajny. Stworzył tam ze swoim uczniem i współpracownikiem, Mikołajem Kruszewskim – współtwórcą koncepcji fonemu, kazańską szkołę lingwistyczną, uważaną za prekursorkę szkoły strukturalizmu. W 1883 r. Baudouin objął katedrę gramatyki porównawczej języków słowiańskich w Dorpacie (obecnie Tartu w Estonii). Po wysłużeniu emerytury rosyjskiej w 1893 r. przeniósł się na pięcioletni kontrakt do Krakowa, gdzie w październiku 1884 r. rozpoczął wykłady z językoznawstwa słowiańskiego. W okresie krakowskim opracował teoretyczne podstawy słownika języka staropolskiego. Niestety na skutek nieporozumień powstałych w związku z radykalnymi wystąpieniami publicystycznymi Baudouina oraz ingerencji rządu węgierskiego, który uznał Baudouina za panslawistę, nie przedłużono z nim umowy kontraktowej. Uczony, korzystając z zaproszenia Uniwersytetu Petersburskiego, powrócił na kilkanaście lat do Rosji. W 1918 r. objął stanowisko profesora językoznawstwa indoeuropejskiego (porównawczego) na wskrzeszonym polskim Uniwersytecie Warszawskim. Spędził tam ostatnie dziesięć lat życia, biorąc czynny udział w życiu uniwersyteckim, naukowym i kulturalno-społecznym kraju i Warszawy. Zmarł 3 listopada 1929 roku.

Jan Baudouin de Courtenay zajmował się wieloma dziedzinami językoznawstwa, m.in. żywo interesował się fonetyką, jednak głównym przedmiotem jego zainteresowań naukowych było językoznawstwo ogólne. Pasjonowały go dociekania nad istotą i funkcjonowaniem języka jako atrybutu jednostki mówiącej [Basara, Szymczak 1984]. Był autorem ponad 400 publikacji. W autobiogramie ogłoszonym w 1896 roku podał charakterystykę swojej teorii ogólnojęzykoznawczej w postaci 22 tez, z których większość jest aktualna do dziś [Sobotka 2017]. We wspomnieniu o Baudouinie Stanisław Szober [1930] docenia wkład genialnego uczonego w rozwój językoznawstwa. Za znaczące osiągnięcie uważa rozróżnienie pojęcia rozwoju języka (jednostkowego) i pojęcia historii języka (plemiennego). Trwałym dziedzictwem myśli Baudouina jest też teoria alternacji fonetycznych. Odróżnienie fonetycznych i psychofonetycznych wartości głosek, przeciwstawienie pojęć głoski i fonemu, zainspirowało badaczy Praskiego Koła Językoznawczego, o czym świadczą prace Trubeckiego i Mathesiusa. W Polsce badania nad fonemami kontynuował Tytus Benni. Ważną pozycję w dorobku Baudouina zajmuje również postulat metodologiczny ujmowania przedmiotu badania „takim, jakim on jest, bez narzucania obcych mu kategorii”, rozróżnienia diachronicznego i synchronicznego sposobu badań językowych.

Twórczość

  1. Jan Baudouin de Courtenay, Einige Fälle der Wirkung der Analogie in der polnischen Declination, „Beiträge zur vergleichenden Sprachforschung”, Dümmler, Berlin 1870 [zeszyt 1. drukowany właściwie w 1868], t. 6, z. 1, s. 19–88.
  2. Jan Baudouin de Courtenay, O driewnie-polskom jazykie do XIV stoletija, Tip. Bera i Germana, Lipsk 1870.
  3. Jan Baudouin de Courtenay, Rozbiór gramatyki polskiej księdza Malinowskiego, F. Fryze, W. Dębski, Warszawa 1875 [odbitka z „Niwy”].
  4. Jan Baudouin de Courtenay, Opyt fonietiki riez’janskich goworow, E. Wende - D. E. Kożanczykow, Warszawa–Peterburg 1875.
  5. Jan Baudouin de Courtenay, O zadaniach językoznawstwa. Odczyt pierwszy, miany w Dorpacie 25 marca/6 kwietnia 1888 r. na korzyść kasy imienia Mianowskiego, nakład J. Jeżyńskiego, Warszawa 1888 (przedruk w: „Prace Filologiczne”, 1891, t. 3, z. 1, s. 92–115).
  6. Jan Baudouin de Courtenay, Mikołaj Kruszewski, jego życie i prace naukowe, „Prace Filologiczne” 1891, t. 3, z. 1, s. 116–175.
  7. Jan Baudouin de Courtenay, O ogólnych przyczynach zmian językowych, „Prace Filologiczne”, 1891, t. 3, z. 2, s. 447–488.
  8. Jan Baudouin de Courtenay, Jedna z kwestii spornych pisowni polskiej. Jak pisać: czy -ya, -ia, -ye, -ie…, czy też -yja, -ija, -yje, -ije…, czy też nareszcie -ja, -je…?, „Prace Filologiczne”, 1891, t. 3, z. 3, s. 787–832.
  9. Jan Baudouin de Courtenay, Próba teorii alternacji fonetycznych, cz. 1 Ogólna, „Rozprawy Akademii Umiejętności. Wydział Filologiczny” , Seria II, t. V (ogólnego zbioru t. 20), Kraków 1894, s. 129–364.
  10. Jan Baudouin de Courtenay, Kaszubskij „jazyk”, kaszubskij narod i „kaszubskij wopros”, „Żurnał Ministierstwa Narodnogo Proswieszczenija”, 1897, nr 310, s. 307–368, nr 311, s. 83–127.
  11. Jan Baudouin de Courtenay, Fonema, fonemat, Wielka encyklopedia powszechna ilustrowana, t. 22, nakład S. Sikorskiego, Warszawa 1899, s. 787 i n.
  12. Jan Baudouin de Courtenay, Fonologia, Wielka encyklopedia powszechna ilustrowana, t. 22, nakład S. Sikorskiego, Warszawa 1899, s. 791 i n.
  13. Jan Baudouin de Courtenay, Fonologia (fonetyka) polska, Wielka encyklopedia powszechna ilustrowana, t. 22, nakład S. Sikorskiego, Warszawa 1899, s. 811 i n.
  14. Jan Baudouin de Courtenay, O psychicznych podstawach zjawisk językowych, „Przegląd Filozoficzny” 6, z. 2, 1903, s. 153–171.
  15. Jan Baudouin de Courtenay, Szkice językoznawcze, t. 1, Z zapomogi Kasy Pomocy im. J. Mianowskiego, Warszawa 1904.
  16. Jan Baudouin de Courtenay, Próba uzasadnienia samoistności zjawisk psychicznych na podstawie faktów językowych, „Rozprawy Akademii Umiejętności. Wydział Filologiczny”, Seria II, t. 25 (ogólnego zbioru t. 40), 1905, s. 68–93.
  17. Jan Baudouin de Courtenay, O związku wyobrażeń fonetycznych z wyobrażeniami morfologicznemi, syntaktycznemi i semazjologicznemi, Warszawa 1908 [odbitka ze Sprawozdań z posiedzeń Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Wydział 1. Językoznawstwa i Literatury].
  18. Jan Baudouin de Courtenay, Wwiedienije w jazykoznanije, b.m., 1909 [izd. po rukopisii; wyd. 5 Petrograd 1917].
  19. Jan Baudouin de Courtenay, Zarys historii językoznawstwa czyli lingwistyki (glottologii), [w:] Dzieje myśli. Historia rozwoju nauk, t. II, z. 2, Skład główny w księgarni G. Centnerszwera i S-ki, Warszawa 1909, s. 85–302 [„Poradnik dla samouków. Część VI”].
  20. Jan Baudouin de Courtenay, O „prawach głosowych”, „Rocznik Slawistyczny”, t. 3, Kraków 1910, s. 1–57.
  21. Jan Baudouin de Courtenay, Zarys historii języka polskiego, Polska Składnica Pomocy Szkolnych, Warszawa 1922 (Biblioteka Składnicy nr 10).
  22. Jan Baudouin de Courtenay, Rdzenie (pierwiastki, radices) czyli morfemy semantycznie centralne myślenia językowego polskiego: 1) iest (jest); 2) s (są); 3) bi (by); 4) będ // bęǯ (będź) // bǫd (bąd) // bǫǯ (bądź), Drukarnia Zakł. Wydawn. M. Arcta, Warszawa 1927.
  23. Jan Baudouin de Courtenay, Spostrzeżenia nad językiem dziecka, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1974.
  24. Jan Baudouin de Courtenay, Dzieła wybrane, t. I–VI, komitet red. Witold Doroszewski et al., Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1974–1990.
  25. Jan Baudouin de Courtenay, O języku polskim. Wybór prac, red. Jan Basara, Mieczysław Szymczak, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1984.

Charakterystyka

Wprowadzenie

Naukowe językoznawstwo polskie zaczęło się tworzyć w ostatnim trzydziestoleciu XIX wieku. W końcu tego stulecia przyswojono zachodnie koncepcje lingwistyczne, prowadzono też zakrojone na szeroką skalę szczegółowe badania historyczno-porównawcze i dialektologiczne. Z początkiem XX w. krąg zainteresowań językoznawców objął polszczyznę współczesną. Wydano opracowania poszczególnych działów gramatyki, m.in. Fonologię (fonetykę) polską Baudouina de Courtenay [1899], zaznaczył się też wpływ nurtu psychologistycznego mającego oparcie w pracach tegoż uczonego [Skarżyński 2001, 33–38].

Charakterystyka psychologiczna języka polskiego Jana Baudouina de Courtenay jest jedną z rozpraw zamieszczonych w tomie II (dział III, część I) Encyklopedii polskiej, zatytułowanym Język polski i jego historya z uwzględnieniem innych języków na ziemiach polskich.

W tomie tym znalazły się też inne prace autorstwa znakomitych polskich językoznawców. Jan Łoś opisał Źródła do historii języka polskiego. Dziełem Jana Rozwadowskiego jest artykuł Stosunek języka polskiego do innych słowiańskich (prasłowiańskiego, grupy zachodniosłowiańskiej, grupy lechickiej i języka polskiego w epoce przedpiśmiennej) oraz obszerne opracowanie Historyczna fonetyka czyli głosownia języka polskiego. Aleksander Brückner omówił trzy zagadnienia: Powstanie i rozwój języka literackiego, Wpływy języków obcych na język polski oraz Grafikę i ortografię. Autorem Opisu fonetycznego języka polskiego został Tytus Benni. Pozostałe działy językoznawstwa: słowotwórstwo, formy gramatyczne i ich użycie syntaktyczne, składnia zdania oraz dialektologia i opis języków mniejszości narodowych omówione zostały w tomie III. W latach 30. XX w. Witold Taszycki uważał językowe tomy Encyklopedii polskiej za pierwszą naukową gramatykę historyczną języka polskiego [Skarżyński 2001, 38].

Charakterystyka psychologiczna języka polskiego nie jest podręcznikiem gramatyki, a naukowym studium językoznawczym przeznaczonym dla specjalistów. Trzeba jednak podkreślić, że wydawnictwo nie było adresowane wyłącznie do znawców danej dziedziny wiedzy. W punkcie 11. Wskazówek dla współpracowników zaznaczono: „Sposób przedstawienia treści powinien być obrachowany na publiczność posiadającą wyższe naukowe wykształcenie, to znaczy popularnym ma być na tyle, aby rzecz była dostępną ludziom nie mającym specyalnego wykształcenia w danym dziale” (s. 5). Zamierzeniem wydawnictwa było przedstawić „obraz kultury polskiej w jej historycznym rozwoju na całym terytorium” (s. 3). Działów wyznaczono XIX, objętość opracowań dotyczących języka (polszczyzny, języków ruskich i bałtyckich i języków mniejszości narodowych oraz języków tajnych), określono na 42 arkusze (t. II i III). We Wskazówkach… podano też informacje dotyczące układu treści

Psychologia i socjologia języka

Jednym z naczelnych postulatów naukowych Baudouina de Courtenay było przekonanie o bezwzględnej psychiczności (psychologiczności) mowy ludzkiej [Doroszewski 1972]. Charakterystyka psychologiczna... rozpoczyna się od wykładu podstawowych tez i określenia celów psychologicznej koncepcji języka. Zdaniem autora, żaden język nie żyje obiektywnie, niezależnie od człowieka, lecz tylko na gruncie psychicznym – w umysłach poszczególnych jego użytkowników, w postaci wyobrażeń warunkujących życie językowe.

Obiektywnie żaden język nie istnieje. Nie istnieje mowa ludzka wogóle. Nie istnieje tak zwany język polski w szczególności. Istnieją, jako realności, jedynie indywidua czyli osobniki ludzkie, a raczej pojedyncze głowy ludzkie oraz należące do nich inne części organizmu, w ten lub ów sposób ujęzykowione.

Dzięki istnieniu ruchomych a zmiennych grup wyobrażeń językowych odbywa się w głowach ludzkich proces cerebracji językowej czyli proces myślenia językowego, a za pomocą uzewnętrzniania się myślenia językowego dokonywa się proces obcowania indywiduów w społeczeństwie ludzkim.

Właściwy proces powstawania i utrwalania się języka indywidualnego dokonywa się jedynie w mózgu jednostkowym, w duszy jednostkowej. [...] Każda jednostka musi na własną rękę wytworzyć w sobie cały zapas wyobrażeń, warunkujących życie językowe.

Język istnieje tylko na gruncie psychicznym, w indywidualnej duszy ludzkiej.

Wszystko stałe w języku, wszystko nieprzerwanie żywe należy całkowicie do dziedziny świata psychicznego (s. 31–32).

W zacytowanych powyżej tezach pobrzmiewają echa koncepcji języka sformułowanej przez Wilhelma Humboldta, niemieckiego teoretyka językoznawstwa ogólnego działającego na przełomie XVIII i XIX w. W swoich dziełach językoznawczych łączył on język z wewnętrzną aktywnością umysłu, pracą intelektu. Język, którego źródła są natury przede wszystkim umysłowej i ściśle związane z myśleniem, pośredniczy między umysłem a naturą [Kowalska 2001, 19–22]. Przedmiotem zainteresowań Baudouina są mózgi, dusze, psychiki poszczególnych użytkowników danego języka, natomiast jednolity język plemienny jest dlań fikcją. Zdaniem Humboldta, naród w ogóle ma oczywiście jeden język, ale już nie wszyscy jego członkowie mówią zupełnie tym samym językiem [Kowalska 2001, 35]. Baudouin utożsamiał ośrodek psychiczny z mózgiem, uwagę badawczą kierował na mózgi indywidualne [Doroszewski 1972].

Często spotykanym w literaturze [Doroszewski 1972, Sobotka 2017] wątkiem jest przeciwstawianie Baudouinowskiego psychologizmu koncepcji języka jako organizmu. W referacie, wygłoszonym w 1870 r. w Petersburgu, młody uczony ustosunkował się krytycznie do przyrodniczego pojmowania języka. W opozycji do Augusta Schleichera twierdził, że język nie jest organizmem, ale jedną z funkcji organizmu, narzędziem aktywności człowieka. Język może istnieć tylko w psychikach indywiduów, ponieważ brak mu przestrzeniowości i ciągłości – cech niezbędnych organizmów. Według Humboldta język, jako bezpośrednie tchnienie organiczne istoty w jej zmysłowej i umysłowej postaci, podziela naturę wszystkiego, co organiczne, w tym, że każdy element istnieje w nim tylko dzięki innemu, a wszystkie – wyłącznie dzięki jednej sile przenikającej całość [Kowalska 2001, 16].

Baudouin akcentuje też społeczny wymiar języka, postuluje wsparcie psychologii indywidualnej rozważaniami socjologicznymi. Podkreśla, że indywidualnie istniejący świat psychiczno-językowy (myślenie językowe) mógł narodzić się tylko w społeczeństwie, dzięki wzajemnym kontaktom międzyludzkim, a język ludzki ma sens, o ile służy komunikacji. Autor upatruje przyczyn zmian językowych, postępujących zazwyczaj powoli i niepostrzeżenie, w psychice i fizjologii człowieka. Zmiana językowa, za którą odpowiada umysł, powstaje w efekcie splotu kilku czynników – oszczędzania i ułatwienia w zakresie pracy fonacyjnej, audycyjnej lub cerebracyjnej. Ujęcie to nie jest tożsame z Martinetowską zasadą ekonomii języka; ma charakter semiotyczny, ponieważ uwzględnia zachowanie harmonii pomiędzy treścią a formą, zgodnie z zasadą „jedno znaczenie – jedna forma” [Sobotka 2017, 22–23].

Podobnie jak wszelkie inne procesy społeczne, tak też i «oddziaływanie» jednych «języków» na drugie dokonywa się tylko w indywiduach; a dzięki obcowaniu z innymi indywiduami, choćby nawet tylko jednojęzykowymi, indywidua wielojęzykowe wpływają na nie i przekazują im swe nowotwory, dające się objaśnić jedynie wpływem innego myślenia językowego i jego uzewnętrzniania (s. 34).

Zatem wszelkie zmiany językowe, obserwowane w językach plemiennych, są sumą zmian dokonywanych w jednostkach. Już jednak ich szerzenie, odbywające się drogą przekazywania innym członkom danej społeczności, zależne jest od warunków komunikacji społecznej. Język jest więc nie tylko funkcją organizmu, lecz również produktem kulturowym, doskonalonym w procesie wzajemnego oddziaływania jednostek. Humboldt twierdził, że język nie osiąga kształtu ostatecznego, ale wciąż rozwija się pod wpływem każdorazowej siły umysłu mówiących. Wprowadzone innowacje pociągają za sobą szereg innych zmian, a w konsekwencji przekształcenie całej struktury [Kowalska 2001, 16]. Podobnie Baudouin rozumiał rozwój języka jako skutek mieszania się i krzyżowania dawnych i nowych elementów, które zmienione oddziałują na pozostałe. Nowe jednostki (fonemy, morfemy) tworzą się z gotowego materiału i otrzymują tylko nową formę [Sobotka 2017, 16].

Zdaniem Basary i Szymczaka [1984], Baudouin bardzo wyraźnie podkreśla, że rozwój językowy jednostki może dokonywać się jedynie w społeczeństwie. Witold Doroszewski uważał za niewystarczające twierdzenia o możliwości istnienia indywidualnego myślenia językowego tylko pod warunkiem współistnienia i wzajemnego oddziaływania na siebie innych istot ludzkich. Doceniał wprawdzie ideę głoszącą, że „indywiduum może rozwijać się językowo tylko w społeczeństwie”, nie zgadzał się jednak z Baudouinowską koncepcją ewolucji języka: „język społeczny rozwoju nie posiada i posiadać nie może”. Obu uczonych dzieliły różnice światopoglądowe. Doroszewski, powołując się na filozofię materializmu dialektycznego, uznawał aktywne uczestnictwo organizmu w życiu społeczeństwa za konieczny warunek jego istnienia. Uważał Baudouina za żywiołowego indywidualistę i przedstawiciela filozoficznego subiektywizmu opartego na postulacie autonomiczności jednostki. Psychologizm, traktowanie społeczeństwa jako luźnego zbioru indywiduów i przeładowanie „psychofonetyki” psychologiczno-abstrakcyjnymi fikcjami uznawał za konsekwencje obciążeń historycznych [Doroszewski 1972, 19–20].

Kwestię założeń filozoficznych i metodologicznych dorobku Baudouina – indywidualizmu i psychologizmu – rozstrzyga Tadeusz Zgółka [1989]. Zdaniem poznańskiego językoznawcy, twierdzenie indywidualistyczne głoszące, że przedmiotem badań dyscyplin humanistycznych są przekonania, działania i efekty działań poszczególnych, konkretnych jednostek, nie wyklucza mówienia o społeczeństwie, grupach czy zjawiskach społecznych. W koncepcjach lingwistycznych Baudouina obecna jest pozytywistyczna filozofia nauki – przekonanie skutkujące umieszczeniem lingwistyki pośród innych „nauk psychologicznych”. W praktyce oznacza to próbę redukcji lingwistyki do psychologii i neurofizjologii, natomiast redukcja do socjologii pozostaje wyłącznie postulatem.

Zdaniem Zgółki, współcześnie przyjmuje się za oczywiste, że język, jego użycie, komunikacja językowa są zjawiskami o charakterze społecznym. Co na przełomie wieków oznaczało zdanie „język ma charakter społeczny”, nie jest wcale oczywiste. U Baudouina stanowisko to ma charakter deklaratywny. Mówi jedynie, że język plemienny jest pewną (abstrakcyjną) sumą przeciętnych wyobrażeń indywidualnych. Według Zgółki, mamy tu do czynienia z dość typowym sposobem uprawiania językoznawstwa w modelu pozytywistycznym, łączącym się z naiwno-kumulatywnym sposobem rozumienia zjawisk społecznych, w tym językowych. Różni się tym samym od lingwistyki strukturalnej, której podstawowe pojęcia – system, fonem, tekst – były na ogół rozumiane bezpodmiotowo. System języka to dla strukturalisty „pozaświadomościowy, homeostatyczny mechanizm funkcjonujący i zmieniający się historycznie bez względu na świadomość, psychikę etc. użytkowników danego języka” [Zgółka 1989, 115].

Zgółka zauważa istotne zbieżności pomiędzy koncepcją Baudouina a współczesnymi ujęciami mentalistycznymi ze względu na postulowanie relatywizacji podmiotowej oraz rozpatrywanie mechanizmów powstawania wypowiedzi językowej. Podobieństwo jest szczególnie widoczne w psycholingwistycznych interpretacjach teorii kompetencji językowych. Wprawdzie psycholingwistyka opiera się na innych teoriach psychologicznych, np. psychologii poznawczej (kognitywnej), a Baudouin odwołuje się do teorii typu asocjacjonistycznego, w obu jednak przypadkach mamy do czynienia z indywidualizmem i postulatem redukcji lingwistyki do psychologii [Zgółka 1989].

W tym świetle można zaryzykować stwierdzenie, że Baudouinowskie ujęcie języka jako jednej z funkcji organizmu wykazuje pewne podobieństwa z kognitywnym podejściem do języka. W książeczce traktującej o „polskich korzeniach” językoznawczego kognitywizmu, Elżbieta Tabakowska określa niektóre wątki polskiego językoznawstwa końca XIX i początku XX wieku mianem „polskiego prekognitywizmu”. Wśród badaczy wymienia m.in. Jana Baudouina de Courtenay. Nie chodzi o przypisywanie Baudouinowi prekursorstwa kognitywizmu, ale zwrócenie uwagi na wspólne elementy. Tabakowska [2004, 8] podkreśla fakt, że polskie językoznawstwo tradycyjne i strukturalistyczne ma niebagatelny udział w tworzeniu skarbca intuicji dotyczących natury języka i sposobów jego opisywania. Owe trafne intuicje zostały zainspirowane odmiennym materiałem językowym oraz innym kontekstem historycznym, socjologicznym i kulturowym. Pozwala to na wzbogacenie teorii o nowe elementy, których dotąd nie uświadamiali sobie badacze języka o orientacji kognitywistycznej. „Nie bez znaczenia jest tu fakt, że polskie językoznawstwo kształtowało się pod silnymi wpływami niemieckiego psychologizmu (von Humboldt, Wundt), do którego tak często sięga dzisiejszy kognitywizm i że stworzyło mocny grunt dla klasycznego strukturalizmu de Saussure’a” [Tabakowska 2002].

Językoznawcy kognitywni uznają za źródło, a zarazem rację istnienia języka, zdolność poznawcze ludzkiego umysłu. Zrozumienie natury ludzkiego poznania jest kluczem do zrozumienia natury i mechanizmów języka [Tabakowska 2004, 5–7]. Według Baudouina proces powstawania i utrwalania języka indywidualnego może dokonywać się jedynie w mózgu jednostkowym, a świat językowy jest „odbiciem makrokosmosu w mikrokosmosie psychicznym” (s. 32). „Szukając wyjaśnienia zmian językowych, de Courtenay odwoływał się do mechanizmów zachodzących w umysłach jednostek ludzkich” [Tabakowska 2004, 9]. Zdaniem kognitywistów, język ludzki musi zostać osadzony w szerokim kontekście psychologicznym, socjologicznym i kulturowym. Baudouin zaznaczał, że „charakterystyka psychologiczna jakiegokolwiek języka musi być właściwie jego charakterystyką psychologiczno-socjologiczną” (s. 32).

Celem psychologiczno-socjologicznej charakterystyki języka będzie „wykazać, jakie to prądy wytwarzają się w duszach indywiduów, należących do danej społeczności językowej, skutkiem wpływu obcowania międzyjednostkowego” (s. 32). Baudouin de Courtenay odczuwał niedostateczność własnych wyjaśnień w tej kwestii (co wynikało ze stanu wiedzy i rozwoju nauk przyrodniczych), widział potrzebę poznawania funkcji mózgu w zakresie mowy. Znał doniesienia „naturalistów” dotyczące utraty zdolności mówienia (afazji) wskutek uszkodzenia określonych okolic kory mózgowej. Postulował połączenie fizjologii z anatomią mikroskopijną w celu zbadania oraz usystematyzowania tkanek mózgowych i zrozumienia samej istoty psychicznej języka [Mierzejewska 1993].

Czym wobec tego będzie charakterystyka psychologiczna języka polskiego? „Jest to charakterystyka psychologiczna myślenia językowego, czyli cerebracji językowej ludzi, których głowy wraz z innymi częściami organizmu zostały ujęzykowione na sposób polski” (s. 32). W umysłach tych osób wszelkie mechanizmy językowe – od wyobrażeń językowych i ich wzajemnego oddziaływania, poprzez uzewnętrznianie wyobrażeń językowych, rozszerzanie i przyswajanie sobie nowych wyobrażeń aż do automatyzacji ruchów wykonawczych i odbiorczych organizmu – funkcjonują w sposób jednakowy, polski. 

Baudouin wyróżnia w komunikacji językowej trzy działy indywidualnego procesu językowego w dziedzinie wymawianiowo-słuchowej, czyli w języku w ścisłym znaczeniu:

  1. cerebrację, rozumianą jako myślenie językowe indywidualne społecznie uruchomione;
  2. fonację, (akcję fonetyczną, fonacyjną, wymawianiową); jej odpowiednikiem w dziedzinie pisano-wzrokowej jest akcja graficzna;
  3. audycję, (percepcję akustyczną, słuchową); jej odpowiednikiem w piśmie jest percepcja optyczna (s. 34).

Zdaniem autora, głosotwórczość czyli fonacyjność oraz głosoodbiorczość czyli audycyjność stanowią dwa główne procesy, dzięki którym możliwe jest wytwarzanie, powstawanie i istnienie języka. Zamieniają one „drzemiący w duszach jednostkowych język indywidualnie psychiczny na potężny środek społeczny, środek wzajemnego komunikowania się w łonie danych społeczeństw językowych” (s. 34), w których ciągłość języka oparta jest na tradycji i na przekazywaniu go od jednostki do jednostki.

Elementy myślenia językowego i jego uzewnętrzniania

Jednym z podstawowych osiągnięć genialnego uczonego jest wypracowanie koncepcji fonologicznej, rozróżnienie antropofoniki (dziś fonetyki) i fonetyki (odpowiadającej dzisiejszej fonologii) oraz opis głoski i fonemu. Poglądy Baudouina w zakresie fonetyki i fonologii spopularyzował w obiegu światowym Roman Jakobson [Sobotka 2017, 18].

Centralne pojęcie w analizie procesów językowych i zarazem jeden z najczęściej powtarzających się terminów psychologicznych stanowi wyobrażenie [Doroszewski 1972]. Baudouin nie definiuje tego pojęcia, ale posługuje się nim jako bezpośrednio zrozumiałym. Wyobrażeniami, czyli jednostkami psychicznymi nazywa elementy językowe, mniej lub bardziej złożone (morfologiczne, fonetyczne). Elementy językowe mogą być trojakiego rodzaju: fonetyczne, semazjologiczne (semantyczne) i morfologiczne. Baudouin odróżniał elementy fizyczne – „właściwe uzewnętrznianiu się myślenia językowego przy obcowaniu międzyjednostkowym” (s. 36), w głównej mierze wymawianie dźwięków – od elementów języka, które są tylko psychiczne, albowiem „prawdziwemi elementami języka stale istniejącego mogą być tylko realności psychiczne” (s. 37). Dlatego w zakresie fonetyki elementami języka będą nie przemijające dźwięki, jako akustyczne rezultaty prac fizjologicznych, ale ich odbicia psychiczne, odpowiadające im wyobrażenia.

Fonema jest to połączenie w jednolitą grupę wyobrażeniową wyobrażeń prac wykonawczych organów mownych oraz wyobrażeń związanych z temi pracami odcieni akustycznych, wyobrażeń, złączonych w jedną całość wyobrażeniem jednoczesności wykonywania owych prac i otrzymywania (percepcji) wrażeń od owych odcieni akustycznych.

Na fonemy można patrzyć jak na pojedyncze miejsca bieżących szeregów wymawianiowo-słuchowych, uruchamianych w centrum myślenia językowego i, w razie obcowania międzyjednostkowego, uzewnętrzniających się za pomocą dróg wymawianiowo-słuchowych w świecie zewnętrznym, pozajęzykowym (s. 37).

Zdaniem Baudouina, wprowadzenie terminu fonema jest uzasadnione z punktu widzenia psychologicznego. Każda fonema rozkłada się na dalej nierozkładalne elementy (s. 38–39):

  1. wymawianiowe (fonetyczne, fonacyjne) – kinemy – niepodzielne wyobrażenia czucia prac muskularnych, ruchów wymawianiowych, innerwacji muskułów, jak np. zsunięcie więzadeł głosowych właściwe b;
  2. słuchowe (akustyczne) – akusmywyobrażenia wrażeń akustycznych, brzmieniowych, wywołanych przez te ruchy, np. dźwięczność b.

Kinemy i akusmy są ściśle związane i wzajemnie się wywołują. Tworzą nierozłączne pary, które można uznać za elementy proste i niezłożone – kinakemy, np. wyobrażenie dźwięczności kinetycznej i akustycznej. W myśleniu językowym polskim mamy np. kinakemę pracy wargowej (fonemy skojarzone z grafemami p b m f w), kinakemę przedniojęzykową (t d n s z c l), tylnojęzykową (k g h ch), średniojęzykową (ć ś ź ń).

„Połączenie kilku kinem, akusm i kinakem, skojarzone z wyobrażeniem jednoczesności prac fizjologicznych i ich rezultatów akustycznych, prowadzi nas do najprostszego [...] elementu – do fonemy” (s. 40). Mówiąc współczesnym językiem, kinakemy składające się na określony dźwięk językowy, a więc dotyczące również jego miejsca artykulacji, stopnia otwarcia, położenia podniebienia miękkiego, położenia środka języka oraz odpowiadających im brzmień tworzą w sumie fonem [Mierzejewska 1993]. Połączenia fonem dają zgłoski, czyli sylaby, łączące się w większą całość – jedność – wyraz fonetyczny.

Warto w tym miejscu dodać, że prowadzone w latach 60. i 70. badania neuropsychologiczne, obejmujące wypowiedzi osób po udarach i urazach, potwierdziły słuszność poglądów uczonego na temat mózgowej istoty języka [Mierzejewska 1972, 49–52]:

Fakty afatycznej dezintegracji zespołów ruchów artykulacyjnych tworzących dźwięki języka, obserwowane zarówno w afazji ruchowej, jak i słuchowej, są potwierdzeniem istnienia owych kompleksów mózgowych „wyobrażeń” – kinem i akusm – nazywanych dynamicznymi wzorcami, stereotypami słuchowo-artykulacyjnymi tych dźwięków.

Wzorce, programy artykulacyjno-brzmieniowe, dotyczące najmniejszych jednostek systemu językowego danej społeczności, mają charakter organiczny. Oznacza to, że „mózg jest miejscem materialnego istnienia fonemów rozumianych jako właściwe danemu językowi wyobrażeniowe struktury umożliwiające apercepcję i wymawianie dźwięków tego języka – dzięki drogom nerwowym, które łączą aparat słuchowy i aparat artykulacyjny z centrum” [Mierzejewska 1993, 43–50].

„Elementy fonetyczno-akustyczne, wymawianiowo-słuchowe” (s. 40), przekazywane drogami świata fizycznego, stanowią pierwszą kategorię elementów pozajęzykowych. Do drugiej kategorii elementów pozajęzykowych należą wyobrażenia znaczenia, wyobrażenia semazjologiczne, powstające w psychice ludzi wskutek oddziaływania trzech czynników: świata zewnętrznego – fizyczno-biologicznego, stosunków społecznych oraz życia psychicznego jednostki żyjącej w społeczeństwie (s. 40). Morfologia języka powstaje w umysłach ludzkich przez morfologizowanie elementów wymawianiowo-słuchowych i znaczeniowych. Elementy te leżą poza sferą języka, „dopiero morfologizując się, stają się językowemi” (s. 41), a ich istnienie uprawnia byt językoznawstwa jako osobnej nauki.

Podobnie rzecz ujmują współcześni językoznawcy kognitywni, którzy proponują analizę zjawisk językowych w kategoriach procesów poznawczych. B. Bierwiaczonek [2006, 452] uważa, że asocjacja (w miarę stały, zrutynizowany związek pomiędzy strukturami poznawczymi) leży u podstaw symbolicznego charakteru jednostek językowych, tzn. jest zjawiskiem tworzenia się związków reprezentacji fonologicznej i semantycznej, czyli bieguna semantycznego predykacji.

Podążając za myślą Baudouina, morfologia dzieli się na morfologię wyrazów i morfologię zdań (składnię). Zamiast terminów pierwiastek (rdzeń) oraz sufiks (przyrostek), prefiks (przedrostek), końcówka itp. autor proponuje używanie jednego terminu morfema, rozróżniając morfemy semazjologicznie rdzenne, centralne (rdzeń) oraz dodatkowe – semazjologicznie określające lub czysto morfologiczne. Morfemy to „kompleksy wyobrażeń wrażeń akustycznych i czuć muskularnych [...], będące jednolitemi, niepodzielnemi jednostkami morfologicznemi i związane (skojarzone) z pewnym znaczeniem, t.j. z pewną grupą wyobrażeń semazjologicznych” (s. 41). Morfemy dają się rozłożyć na najprostsze elementy (kinemy, akusmy i kinakemy) namorfologizowane i nasemazjologizowane. Najprostszymi elementami zdania są syntagmy, czyli wyrazy i wyrażenia niepodzielne ze stanowiska syntaktycznego; one również się morfologizują i semazjologizują. 

Dane semazjologiczne

W rozdziale Charakterystyki psychologicznej... poświęconym wyobrażeniom znaczenia (semazjologicznym) autor poszukując odpowiedzi na pytanie o status otaczającej nas rzeczywistości i możliwości poznania jej przez człowieka, wyjaśnia problem następująco:

Świat cały, językowo pojęty, jest projekcją, czyli rzutem własnego ja na zewnątrz. Na obraz i podobieństwo swego własnego myślenia, swoich poczuć, swych stanów psychicznych człowiek usystematyzował bezwiednie rozmaitość i różnorodność zjawisk wszechświata. Człowiek wyłożył w świat zewnętrzny swoją psychikę, a świat zewnętrzny odbija się w psychice, tak że wytwarzają się stałe analogie między stosunkami elementów fizycznych a stosunkami elementów psychicznych w ogóle, oraz elementów językowych w szczególności (s. 46).

W stwierdzeniach tych zauważyć można echa XIX-wiecznej koncepcji Wilhelma Humboldta, przyjmującego, że w języku zawarty jest swoisty ogląd świata, wewnętrzna forma, która pośredniczy między językiem a opisywanym światem [Grzegorczykowa 2010, 188]. Zdaniem niemieckiego myśliciela, język wkracza pomiędzy człowieka a oddziałującą nań naturę, stanowi niezbędną kategorię poznawczą. Rzeczywistość w procesie poznania staje się rzeczywistością językową – świat przetransponowany przez język, daje obraz cząstkowy, niepełny, za to wzbogacony o fenomen języka [Kowalska 2001, 23–24]. Baudouin dostrzegał fakt, że rozumienie świata nie jest obiektywnym, biernym odbiciem rzeczywistości, ale efektem aktywnych procesów psychicznych, wyróżniania pewnych obiektów na tle innych, spostrzegania ich wybranych, znaczących cech. Świat zewnętrzny, ujmowany językowo, nie składa się z obiektów, przedmiotów i zjawisk mających ustalone cechy, na podstawie których można je kategoryzować. Przeciwnie, to człowiek nadaje przedmiotom określone cechy i porządkuje rzeczywistość zgodnie z możliwościami poznawczymi tkwiącymi w jego umyśle. „Innymi słowy [...] zwerbalizowane doświadczenie jednostkowe, zarówno uniwersalne (uwarunkowane biologiczną naturą organizmu), jak i ukształtowane przez środowisko, w interakcji społecznej stopniowo przekształca się w konwencję językową” [Tabakowska 2004, 9].

Świat zewnętrzny pojmujemy w świetle własnych osobistości, w świetle własnych złudzeń o sobie samych. Wydaje nam się, że działamy, że nasze ja działa, tworzy. Przenosimy więc to złudzenie w świat zewnętrzny, animizujemy świat cały, substantywizujemy, tworzymy istoty, substancje. Nie tylko zwierzęta, nie tylko rośliny żyją, ale wszystko rozpada się na jednostki żyjące; chrzest językowy obdarza te jednostki «duszą». Rozróżniamy wszędzie istoty, ich właściwości, ich działania; wszędzie ktoś coś robi. Co więcej, przecież właściwości, przecież działania to także substancje swoiste (s. 46–47).

W podejściu tym zauważyć można wyraźne odniesienia do tezy Humboldta głoszącej, że „człowiek obcuje z przedmiotami głównie tak, a że jego odczucia i działania zależą od jego wyobrażeń, nawet wyłącznie tak, jak dostarcza mu język”. Zatem ludzie orientują się w rzeczywistości według kryteriów semantycznych zawartych w języku, obcują z takimi przedmiotami i relacjami pomiędzy nimi, jakie wyróżnia ich język [Kowalska 2001, 24].

Baudouin dostrzegał możliwość wpływania ożywionych czy nawet spersonifikowanych pojęć na sposób myślenia człowieka o sobie i otaczającym świecie. „Tak animizowane pojęcia ze świata fizycznego przenosimy na stany duszy naszej, t.j. na swoje przeżywania, czucia i nastroje osobiste. W ten sposób świat zewnętrzny wyciska piętno na pojmowaniu zjawisk psychicznych” (s. 47). Autor dostrzega powszechne funkcjonowanie stereotypów językowych, określając obserwowane zjawisko jako reagowanie silnymi emocjami na sam dźwięk określonych wyrazów. Stereotypizacja rzeczywistości łączy się z silnie negatywnymi lub pozytywnym ocenami i przeżyciami [Grodziński 1989, 142]. Wyrażenia oddziałujące na psychikę to na przykład: «wyzionął ducha», «nieubłagana, okrutna śmierć wydarła ojca rodzinie», «zaraza sroży się w okolicy», «walczyli dla ojczyzny, a nie dla narodu», «jam duszą w moją ojczyznę wcielony», itd. Na tym gruncie rodzą się, zdaniem autora, „słowa święte, nietykalne”, „powstają mity: «o duchu języka», «o duchu narodu», «o duszy»”, a człowiek staje się ich niewolnikiem.

Współcześnie językoznawcy powiedzieliby, że zjawisko to związane jest ze szczególnym rodzajem ram interpretacyjnych (semantycznych) kodujących określony rodzaj doświadczenia danej wspólnoty językowej, jakimi są modele kulturowe. Zawierają one dużą ilość informacji dotyczącej wyobrażeń o danym pojęciu, charakterystycznych dla użytkowników języka żyjących na określonym obszarze kulturowym, pewną wyrażaną językowo wiedzę i przekonania [Bierwiaczonek 2006, 447]. Wyróżnione przez Baudouina wyrazy bożyszcza, reprezentujące polskie myślenie językowe, pełnią rolę słów kluczy, umożliwiających dostęp do wiedzy zgromadzonej w ramach kulturowych. Podstawą rozumienia wyrażeń jest kontekst motywujący je: wzory postępowania, doświadczenia uczestników danej społeczności językowej, związane z warunkami klimatycznymi, gospodarką, wydarzeniami historycznymi, obyczajami itp. Sedno znaczenia słów może być prawdziwie zrozumiane tylko przez osobę świadomą niepokojów i problemów, które przyczyniły się do powstania takiej kategorii [por. Fillmore 1982].

Baudouin uważa, że „wyrazy wywierają na nas silne, wstrząsające wrażenie, wyrazy bywają cięte, okrutne, unicestwiające, zabijające. Stąd, oparta na doświadczeniu, wiara w potęgę wyrazów, wiara w moc zaklęcia, skuteczność błogosławieństwa lub przekleństwa. Stąd przysłowie «nie wywołuj wilka z lasu»; stąd strach przed wyrazem «cholera» w czasie «panowania cholery». Stąd groza wobec «bluźnierstwa» itp. Stąd naiwna wiara, [...] że «słowa się wcielają»”, (s. 47) mają moc sprawczą. Wspomniane rzutowanie animizowanych pojęć ze świata fizycznego na sposób przeżywania świata (ujmowanego językowo) przywodzi na myśl problematykę użycia języka, znaczenia pragmatycznego i teorię aktów mowy Johna L. Austina. Baudouin poczynił obserwacje dotyczące typów i celów rzeczywistych zachowań językowych ludzi oraz znaczeń przekazywanych i uzyskiwanych w akcie mowy. Przytoczone słowa i wyrażenia napełniły się określoną treścią pochodzącą z wiedzy i doświadczenia użytkowników języka. Dodatkowo nadano im intencje groźby, ostrzeżenia oraz negatywne konotacje, które w toku użycia utrwaliły się społecznie. Potęga specjalnych słów polega na tym, że wypowiadając je dokonujemy zmian w stanie mentalnym odbiorcy. Zaklęcia, błogosławieństwa czy przekleństwa mają charakter perfomatywów, a więc wypowiedzi wykonawczych, stwarzających pewną rzeczywistość [por. Grzegorczykowa 2010, 38–39, 85–88].

Dane morfologiczne

W dalszej części dzieła Baudouin de Courtenay opisuje morfologię języka polskiego. Charakterystyka psychologiczna w tym zakresie dotyczy „właściwych danej społeczności językowej wyobrażeń budowy morfologicznej periodów” (s. 47) (zdań, zdań prostych, wyrazów, morfem) na podstawie asocjacji szeregów. Za cechę charakterystyczną polskiego myślenia językowego autor uważa częściową dowolność porządku zdania. Centrum zdania „jest ruchome, zależnie od każdorazowego grupowania się wyobrażeń i od stopnia akcentu psychicznego pojedynczych syntagm” (s. 48). Wykładnikami łączenia zdań i ich głównych części są spójniki. Wykładniki stosunków międzywyrazowych i składniowych znajdują się albo na końcu wyrazu, jeżeli są z nim zrośnięte w nierozdzielną całość morfologiczną (końcówki deklinacyjne i koniugacyjne, „zero”), albo są ruchome, zajmując miejsce przed tym tematem (morfemą główną), np. przyimki, albo zajmują dowolne miejsce (osobowe [-em || m], [-eś || ś]). Morfema semazjologicznie główna (rdzeń) może stać albo na samym początku wyrazu (pole, niesie), albo też w środku, między morfemami (wyjechał, zapisze). Nie ma możliwości, aby rdzeń znajdował się na końcu wyrazu; w wyrazach typu wilk, dom przyjmuje się morfemę końcową „zero”.

Cechą charakterystyczną polskiego myślenia językowego, łączącą się z asocjacją przez podobieństwo, jest rozmaitość wykładników związków międzywyrazowych i składniowych, wykładników słowotwórczych i fleksyjnych, np. 1 os. lp. -m i , C. lp. r.m. -u i -ovi. Stosunki słowotwórcze i fleksyjne związane są także z alternacjami (obocznościami) w pniu, definiowanymi przez autora jako różniczkowanie pnia wyrazowego, np. [stuł || stoł-u || na stol-e]. „Dążenie do wytworzenia stałych typów formalnych” (s. 49), wyrównania różnic, nigdy się nie urzeczywistnia, ponieważ wyrównaniu w jednej dziedzinie towarzyszy pojawienie się różnic w innej dziedzinie.

W zakresie deklinacji i koniugacji Baudouin odnotowuje „wielopostaciowość morfem, skojarzonych z tym samym wyobrażeniem morfologicznym, a także koegzystencję kilku typów ugrupowań morfologicznych” (s. 49). W oparciu o kryterium znaczeniowe wyróżnia następujące gromady deklinacyjne: rzeczowniki, zaimki osobiste, zaimki wskazujące wraz z przymiotnikami i liczebniki. Podkreśla również obligatoryjność występowania pełnogłoski w każdej końcówce deklinacyjnej (musi tworzyć zgłoskę), o ile nie jest ona równa „zeru”. W deklinacji polskiej przeważa wielopostaciowość końcówek nad wielopostaciowością pni. Przeciwnie w koniugacji – wielopostaciowość końcówek jest niewielka, natomiast bardzo rozwinięta wielopostaciowość pni (s. 51).

Fonetyzacja, morfologizacja, semazjologizacja

Na wskroś nowoczesne są poglądy Baudouina de Courtenay dotyczące przyczyn i mechanizmów zmian językowych. Ewolucja języka jest przejawem ogólnych przemian zachodzących w świecie i życiu, wynikiem dążności do zachowania najwłaściwszej odpowiedniości między treścią i formą. Sformułowane przez wybitnego językoznawcę zasady działania analogii są w pełni aktualne do dziś [Basara, Szymczak 1984].

W języku następują ciągłe zmiany, warunkowane przez procesy psychiczne i polegające na asocjacji, czyli kojarzeniu wyobrażeń. Rezultatem asocjacji jest fonetyzowanie, semazjologizowanie i morfologizowanie się elementów językowych. Semazjologizację i morfologizację elementów fonetycznych autor wyjaśnia na przykładzie stosunków alternacyjnych, czyli obocznościowych. To, co jest wspólne (skład fonetyczny) w stosunkach: [ńos-ę v́od-ę v́oz-ę plot-ę] || [ńeś-e v́eȝ́-e v́eź-e pleć-e], stanowi typ morfologiczny i jest morfologizowane (s. 52). Semazjologizacja dotyczy elementów wymawianiowo-słuchowych, np. w morfemach ( ńos- || ńeś-) właściwa jest kinemie pracy podniebienia miękkiego wraz z akusmą braku rezonansu nosowego przy fonemach końcowych (-s || ).

Morfologizacja obejmuje też węzły morfologiczne, to jest miejsca, w których koniec morfemy lub syntagmy poprzedzającej styka się bezpośrednio z początkiem morfemy lub syntagmy następującej. Od wyrazistości tych węzłów zależy jasna podzielność na elementy morfologiczne [bab-k-a], [da-ć]. Na skutek zmian historyczno-fonetycznych „zaciemnia się podzielność morfologiczna kompleksów morfem i syntagm, a w związku z tym zaciera się wyrazistość alternacji czyli oboczności” (s. 54), na przykład: [ṕec | ṕek-ę | ṕeč-e], [paś-ć | pad-]. Węzły morfologiczne, początkowo silnie namorfologizowane, w procesie komunikacji międzyludzkiej słabną, przez co tracą wyrazistość i ulegają ostatecznemu zatarciu. W wyniku zmian językowych wyrazy leksykalizują się, to znaczy zatracają słowotwórczą wyrazistość, mają nieprzejrzystą budowę.

Przykładem morfologizacji elementów semazjologicznych jest odbicie w morfologii myślenia językowego odnoszącego się do różnicy wyobrażenia życia a nieżycia, różnic wyobrażeń rodzajowych czy płciowych, płciowo-społecznych. „Różnice wyobrażeń semazjologicznych zostały zmorfologizowane” (s. 56) – wcielone językowo w różnice części mowy, osób, czasów i rodzajów gramatycznych oraz różnice przypadków. Morfologizację różnic płciowo-rodzajowych Baudouin dostrzega w skojarzeniu wyobrażenia żeńskości, męskości czy neutralności z prototypowymi morfemami syntaktycznymi (końcówkami) w M. lp.: [-a] i rzadko [-i] dla r.ż., Ø dla r.m., [-o] i [-e] dla r.n.

W polskim myśleniu językowym autor dopatruje się coraz większej semazjologizacji różnic dawniej tylko formalnych, czego przykładem jest wzmocnienie się myślenia ilościowego przez „zrodzenie się osobnej deklinacji liczebnikowej z materiału morfologicznego pochodzącego od form liczby podwójnej” (s. 56). Wyzyskanie różnych typów deklinacyjnych, dawniej czysto morfologicznego pochodzenia, dla semantycznych potrzeb sygnalizowania rodzaju widoczne jest w kształtowaniu się klas rodzajowych, np. męskożywotnego z formalnym wykładnikiem w postaci B=D, w odróżnieniu od B=M dla rzeczowników nieżywotnych oraz męskoosobowego (w osobnej formie senatorowie, urzędnicy, sąsiedzi w M. lm. z dodatkowym wykładnikiem formalnym B=D. lm.). Asocjacja ta jest dowodem przeniesienia „różnicy między wyobrażeniami roli dominującej a roli podrzędnej w społeczeństwie ludzkim na rozróżnianie form przypadków” (s. 57).

Baudouin analizuje czynniki wpływające na zmiany form fleksyjnych, wykazując przewagę działania różnorakich analogii nad „prawem głosowym” [Doroszewski 1972]. Fonemy końcowe syntagmy (wyrazu) zachowują się lub zanikają w zależności od ich wartości morfologicznej. W polskim myśleniu językowym fonema [-i], stanowiąca końcówkę form deklinacyjnych (D. i C. lp. r.ż,), jest konieczna dla wyrazistości formy i dlatego została zachowana [kość-i]. To samo wygłosowe [-i] jako wykładnik trybu rozkazującego w przeszłości języka, albo jako dawne zakończenie bezokolicznika, stopniowo zanikło wskutek utraty wartości morfologicznej [ńeś], [dać]. Namorfologizowanie i nasemazjologizowanie nadaje więc większą prężność, dobitność i trwałość elementom fonetycznym. Istotną rolę w stabilności elementów wymawianiowo-słuchowych odgrywa też ich jasność i wyrazistość fonetyczna.

Zanik morfologizacji i semazjologizacji elementów wymawianiowo-słuchowych prowadzi do przejścia w fakultatywność, a następnie w całkowite zniknięcie historyczne fonem. Fakultatywność „stanowi bardzo ważne stadium przejściowe od ich pełnego istnienia i niezakłóconego uzewnętrzniania do pełnego zaniku w historii języka plemiennego” (s. 59). Odkryta zależność pomiędzy silną morfologizacją i semazjologizacją elementów wymawianiowo-słuchowych a ich odpornością wobec tendencji do zmian czysto fonetycznych prowadzi autora do przyjęcia tzw. prohibitywnej asymilacji morfologicznej, czyli analogii (np. śmierć, śmiały..., ćwierć (| czwarty) ..., śpi, śpię). Innego rodzaju „prohibitywność, czyli przeszkodę do ujednostajnienia typów morfologicznych, stanowi częstość używania, to jest uruchamiania w myśleniu językowym” (s. 60) form nietypowych, nabywających skutkiem tego wielkiej odporności. Zjawisko szybszego ewoluowania głosek rzadziej używanych potwierdził Mańczak [1996, 48].

Oboczności czyli alternacje

Największym osiągnięciem Baudouina, docenianym przez kolejne pokolenia językoznawców, jest teoria alternacji.

Baudouin de Courtenay może być uważany za twórcę pojęcia alternacji, czyli oboczności, elementarnie prostego, ale ze względu na tę właśnie swoją elementarną prostotę będącego jednym z najbardziej podstawowych pojęć językoznawstwa. Alternacje elementów językowych mają charakter dynamiczny, przez zmiany w stosunkach alternujących członów realizuje się ewolucja języka [Doroszewski 1972, 24].

Pojęcie „alternacja” obejmuje szereg zjawisk synchronicznego współwystępowania w danym języku jednostek językowych nie w pełni tożsamych fonologicznie lub semantycznie, identyfikowalnych jako różne realizacje jednego morfemu. Baudouin dostrzegał w języku dwa typy alternacji: 1) alternacje semazjologiczne oparte na różnicach znaczeniowych alternujących jednostek morfologicznych, 2) alternacje fonetyczne oparte na różnicach fonologicznych [Laskowski 1989, 289], będące przedmiotem rozważań w Charakterystyce psychologicznej... Na kształt teorii alternacji fonetycznych Baudouina de Courtenay wybitny wpływ miały koncepcje M. Kruszewskiego [Laskowski 1989, 290]. Uczony przeciwstawia pojęcie alternacji błędnej nauce o „przejściach głosek w głoski”, np. przejściu [k] formy piekę w [č] (cz) form piecze, pieczesz. Alternację definiuje jako „koegzystencję, współistnienie, oboczność: jedno istnieje obok drugiego, a nie powstało z drugiego” (s. 60). Rozróżnienie, które później opatrzono terminem: „opozycja fonologiczna”, stało się zaczynem nowego działu w opisie języka, tj. fonologii, przyczyniło się do dalszego jej rozwoju w ujęciach tzw. szkoły praskiej [Wierzchowska 1989, 284].

Baudouin wyróżnia dwa główne rodzaje alternacji, czyli oboczności:

  1. Dywergencje (rozbieżności), dla których punktem wyjścia jest jednolitość fonemy albo połączenia fonem, jako kompleksu elementów wymawianiowo-słuchowych niemorfologizowanych. Na przykład jednolita fonema [t] rozpada się obocznościowo w związku z rozmaitymi warunkami swego uzewnętrzniania i przechodzenia od osoby do osoby przy obcowaniu międzyjednostkowym [ta | tka | at]. Alternacje te, o charakterze stricte fonologicznym, mają charakter powszechny i konieczny, są niezależne od kategorii psychicznych – morfologicznych lub semazjologicznych. Między alternantami zachodzi ścisłe pokrewieństwo fonetyczne.
  2. Alternacje historyczne i psychofonetyczne czyli korelacje, dla których punkt wyjścia stanowi jednolitość morfemy lub połączenia morfem, jako kompleksu elementów wymawianiowo-słuchowych namorfologizowanych, np. morfemy różnopostaciowe [nog- || nož- || noʒ-] stanowią odmiany tej samej niegdyś jednolitej morfemy. Alternacje te, wywołane przez cały szereg procesów historycznych, nie są konieczne, mają charakter przyswojonej reguły. Możliwe są znaczne różnice fonetyczne między alternantami; alternanty tego rodzaju związane są z określonymi kategoriami morfologicznymi lub znaczeniowymi.

Między jednym a drugim rodzajem alternacji istnieją stopnie przejściowe, np. wśród dywergencji rozróżniamy alternacje konieczne – wywołane przez czynniki ogólnoludzkie (np. różne brzmienie fonem [t] i [d] w [ta, da] i [at, ad]) oraz alternacje plemienne – chronologicznie ograniczone, uzależnione od nawyków wymawianiowo-słuchowych (np. w polskim myśleniu obie fonemy zlewają się w jedną [at]). W wyniku wielopokoleniowej komunikacji językowej „jednolita psychicznie fonema rozpada się w wykonaniu na odmianki” (s. 61) [ta, at] obok [da, ad]; „fonemy różne mięszają się w wykonaniu [at] i [ad]” (s. 61). Podobnie „jednolita niegdyś morfema rozpada się w różnych połączeniach na różne morfemy, t.j. staje się morfemą różnopostaciową” (s. 61) [ńos- ||ńeś- || no-ś || ńus-]. Różne niegdyś morfemy mogą przybierać tę samą postać – mieszać się między sobą [kup- || kub-], [buk | bog-].

Dla lepszego zrozumienia mechanizmu przekształceń w języku należałoby przywołać interpretację analogii sformułowaną przez Doroszewskiego. Rozwój historyczny form fleksyjnych polega na „wahaniu się szal” z formami obocznymi i stopniowym przeważaniu jednej z form. W procesie alternowania uczestniczą jednostki mówiące, w których mowie znajduje odbicie względna żywotność form będących w toku przeobrażeń [śf’ica : śf’eca, jic : jec, mliko : mleko]. W przykładach tych uwidacznia się mechanizm zewnętrzny zmian językowych: w mowie jednego pokolenia formą wyłączną jest śnik, w mowie następnego obok śnik ukazuje się śńek, w mowie trzeciego śńek staje się dominantą. Granice między pokoleniami nie są ostre. Z chwilą, gdy nastąpi rozchwianie typu śnik i zaczynają się ukazywać formy oboczne śnik, śńek, forma śnik ma mniejsze szanse utrzymania się przy życiu w następnym pokoleniu. Kolejne fazy ewolucji różnią się od siebie pod względem częstości występowania pewnych form. Otwarte pozostaje pytanie, dlaczego w przejściu od pokolenia do pokolenia zostaje zrealizowana nowa tendencja [Doroszewski 1972].

Asymilacja morfologiczna, semazjologiczno-morfologiczna i semazjologiczna

W rozdziale tym autor Charakterystyki psychologicznej rozwija własną koncepcję analogii (będącą jednym z jego pierwszych osiągnięć «1868») jako jednej z przyczyn zmian językowych. W opracowaniu zagadnienia nawiązuje do prac M. Kruszewskiego na temat analogii i etymologii ludowej. Poddaje krytyce terminy analogia i etymologia ludowa (przednaukowa) jako nie dość ścisłych dla oznaczanych przez nie procesów psychiczno-językowych. Pierwszy termin pozwala jedynie na stwierdzenie faktu podobieństwa stosunków, drugi zaś oznacza zauważenie pokrewieństwa wyrazów, ich związku historycznego (słoworód); istotę rzeczy oddaje częściowo termin wyrównanie form. Baudouin wybiera nadrzędny termin stosowany przez Kruszewskiego – asymilacja, inaczej jednak wyodrębnia rodzaje asymilacji [Cienkowski 1989, 465]. Za najwłaściwsze uznaje terminy: asymilacja morfologiczna (upodobnienie morfologiczne) – w miejsce analogii oraz asymilacja semazjologiczna i semazjologiczno-morfologiczna – zamiast etymologii.

Asymilacja jest procesem stale zachodzącym w myśleniu językowym, dostrzeganym dopiero wtedy, kiedy uwidocznią się zmiany, powstaną innowacje morfologiczne. Asymilacja, wbrew temu, co głoszą zwolennicy „praw głosowych”, nie jest dowodem błędów morfologicznych, przekręcania wyrazów, ale świadectwem „twórczości, siły i zdrowia psychicznego”, stałej „pracy myślenia językowego”, które „wykazuje ciągle żywą siłę asymilacyjną” (s. 64). O asymilacji mówimy „w chwili twórczości językowej” (s. 65), a kiedy nowa forma zapanuje wszechwładnie i dojdzie do zaniku dawnego składu i rozczłonkowania morfologicznego, rezultaty procesów asymilacji traktuje się jak inne elementy rodzime. Np. w wypadku występujących współcześnie końcówek: C. lm. -om, Ms. lm. -ach, N. lm. -ami, nie ma mowy o asymilacjach morfologicznych. Procesy mieszania, przenoszenia i rozszerzania się dawnych końcówek rzeczowników zaszły w dawnych epokach życia języka.

Baudouin de Courtenay kwestionował istnienie praw głosowych – uważał, że głoski języka nie mogą mieć ciągłości (fizycznej), gdyż wymówione dźwięki znikają, a jedynym łącznikiem mowy fonetycznej są wyobrażenia. Sposób ujmowania zagadnienia praw głosowych ma związek z przyjętą filozofią języka. Przy założeniu, że język jest zjawiskiem psychicznym, prawa głosowe, pojmowane dosłownie, byłyby czystym nonsensem. Nie można rozumieć praw głosowych w sensie przyrodniczym; należy traktować je jako „tymczasowy substytut kryjących się pod nimi praw psychicznych”. Uczony nie miał więc na myśli usunięcia pojęcia prawa z analizy faktów językowych, jedynie uważał za konieczne przeciwstawienie prawom głosowym innych, „głębszych” [Doroszewski 1972]. Interpretację Doroszewskiego potwierdza Zgółka [1989], którego zdaniem, Baudouin w kwestii praw głosowych stał na stanowisku antynaturalizmu metodologicznego. Jego protest skierowany był przeciw takim koncepcjom języka, w których zostaje on oderwany od jego użytkowników. Nie należy przypisywać językowi cech organizmu czy zjawiska fizycznego. Zmiana historyczna w jakimkolwiek języku naturalnym jest zmianą w świadomości (myśleniu) jego użytkowników. Błąd Schleichera polegał na pominięciu świadomościowego, podmiotowego charakteru języka. Również zdaniem Sobotki [2017], kwestionowanie przez Baudouina istnienia praw głosowych wynikało z nacisku na odróżnianie języka indywidualnego od języka społecznego. Był przekonany, że dźwięki nie mogą mieć ciągłości ze względu na psychologiczny charakter języka, dlatego pojęcie praw dźwiękowych wydawało mu się pozbawione sensu.

Analogia i słoworód ludowy są dla autora zwykłymi procesami asymilacji „na podstawie ciągłego procesu asocjacji oraz apercepcji, t.j. podciągania nowych doświadczeń pod istniejące w naszej psychice gotowe typy” (s. 66), przyzwyczajenia do szeregów i grup wymawianiowo-słuchowych, grup morfologicznych, synonimizmu i homonimizmu fonem i morfem. Los każdej formy jest wypadkową ekspansji jednych a kurczenia się innych typów form. Baudouin ilustruje mechanizm ewolucji języka przykładami z historii języka polskiego. W procesie zmian z funkcjonujących form obocznych krystalizują się dominanty (elementy pojawiające się najczęściej) i stabilizują się ich formalne wykładniki.

Zapożyczenia i przyswojenia elementów wymawianiowo-słuchowych, elementów semazjologicznych czy elementów morfologicznych asymilują się (upodabniają) do własnych wyobrażeń i ich połączeń. I tak na przykład asymilacja wyrazów niezrozumiałych może się odbywać przez wprowadzenie do nich elementu morfologicznego zrozumiałego. Wyrazy przyswajane dostają m.in. morfemy syntaktyczne (końcówki fleksyjne) i słowotwórcze (sufiksy) na wzór typów istniejących (ḱel-ń-a z niem. kelle na wzór goř-el-ń-a). Możliwe jest również przeniesienie na wyrazy asymilowane pojedynczego sufiksu, a nawet całego wyrazu z rdzeniem jako drugą częścią kompozytu (ba-vełn-a z niem. baumwolle), albo wprowadzenie do niezrozumiałego wyrazu prefiksu lub rdzenia (o-gur-ek || o-gur-k-).

Asymilacja morfologiczna w zakresie końcówek polega na szerzeniu się określonych końcówek na inne typy odmiany i wypieraniu pozostałych końcówek; rezultatem tego jest uproszczenie systemów form. Np. końcówka Ms. lm. -ach wyparła wszystkie inne końcówki synonimiczne i rozprzestrzeniła się na wszystkie rzeczowniki (końcówka -ech z dawnych tematów na -ŏ- zachowała się w kilku rzeczownikach oznaczających nazwy krajów w Niemczech, na Węgrzech).

Asymilacja morfologiczna w zakresie tematów oznacza ujednostajnianie tematów (pni), np. wyrównanie analogiczne tematu C. lp. i Ms. lp. do pozostałych przypadków (žon-a || žoń-e zamiast žeń-e, śćan-a || śćań-e zamiast śćeń-e por. ścienny). Proces ten egzemplifikuje również ukształtowanie się form tematu czasowników kłu-ć (kłóć) || kłu-j-e zamiast kłu-ć || kol-e czy pru-ć || pru-j-e zamiast pru-ć (próć) || poř-e, w obydwu przypadkach przez analogię do ču-ć : ču-j-e. Również pomieszanie morfem w wyniku zmian historyczno-fonetycznych może dać efekty w postaci oboczności, np. skutkiem skrzyżowania się rdzeni [řez- || raz-] z rdzeniami [žin- || žn- || žń-] (rzezać, rznąć z žąć) było powstanie alternacji, czyli oboczności [řin- || řn-] (wielokr. -rzynać z przedr. przerzynać, zarzynać) || ržnąć/rznąć [SEJPBor]).

Asymilacja morfologiczna może doprowadzić do uproszczenia stosunków obocznościowych – zamianę alternacji trójczłonowych na dwuczłonowe. Na przykład dla tematów czasownikowych z wygłosową spółgłoską tylnojęzykową w miejsce dawnej alternacji trójczłonowej -k-, -g- || -č-, -ž- || -c-, -ʒ- (ṕek- || ṕeč- || ṕec-), (stžeg- || stžež- || stžeʒ-) dziś jest tylko -k-, -g- || -č-, -ž-, z -c w bezokoliczniku ṕec, stžec, ale || ṕeč, stžež w rozkaźniku. Podobnie, dzięki nowemu rozmieszczeniu końcówek -e i -u w Ms. lp. r.n. i W. lp. r.m., alternacja trójczłonowa tematów z końcową spółgłoską tylnojęzykową -k-, -g- || -č-, -ž- || -c-, -ʒ- w l.p. ustąpiła jednoczłonowej -k-, -ḱ- (bok, bokiem; róg, rogiem), z zachowaniem rzadko występującej dawnej alternacji dwuczłonowej -k-, -g- || -č-, -ž- (bóg, boga, bože; człowiek, człowieka, człowiecze/ obok człowieku; kozak, kozaka, kozacze/ obok kozaku). Dawne formy Ms. čłov́ece, boc-e, boʒ-e, wroʒ-e, oc-e, jajc-e wyszły z użycia.

Psychologia pisma

Znawcy dziedzictwa Baudouina są zgodni co do tego, że w przeciwieństwie do genewskich strukturalistów interesował się on językiem pisanym. Zdawał sobie sprawę z tego, że pismo nie tylko służy do komunikowania tekstów mówionych, ale ma również szereg właściwości obcych tekstom fonicznym [Sokołowski 1989]. Warto dodać, że badania wzajemnych stosunków między pismem a językiem, między językiem pisanym a językiem mówionym, prowadzone przez językoznawców skupionych w Praskim Kole Lingwistycznym, nawiązywały do spuścizny Baudouina. Jiři Damborský [1989], powołując się na autorytet profesora Horálka, twierdzi, że wątek ten nie pojawił się dotychczas w literaturze. Na potwierdzenie Damborský [1989] przytacza fakt, iż w wydanym w 1947 r. podręczniku języka rosyjskiego Ruština, opracowanym przez działaczy szkoły praskiej, przejęto tradycję Baudouinowską. Podręcznik ten w praktycznym ujęciu kontynuuje dziedziny badań zainicjowane przez uczonego i rozwijane przez praskich strukturalistów. We wstępnych wykładach o rosyjskim alfabecie wspomniano m.in. o odkryciu dotyczącym sprowadzenia rosyjskich i polskich wariantów kombinatoryjnych i i y do jednego fonemu.

Oddajmy jednak głos samemu Baudouinowi, którego zdaniem „psychika ludzi piśmiennych różni się od psychiki ludzi niepiśmiennych” (s. 82). Człowiek piśmienny widzi swe wyobrażenia językowe w formie graficznej, w postaci liter, człowiek niepiśmienny, zachowujący lepszą pamięć wrażeń słuchowych, obiektywizuje zaś sobie myślenie językowe w formie akustycznej.

Uczony widział konieczność rozróżniania głosek i liter. Jego zdaniem, między literami, ujmowanymi jako trwale uzewnętrzniane w świecie fizycznym wyobrażenia graficzno-optyczne, a głoskami (przemijającymi brzmieniami) nie ma związku. Zachodzi on jedynie pomiędzy wyobrażeniami głosek i liter – odpowiednio fonemami i grafemami. Zarówno w zakresie indywidualnym, jak i ogólnoludzkim „pismo stanowi nowsze nawarstwienie na zasadniczej warstwie myślenia językowego wymawianiowo-słuchowego i jego uzewnętrzniania” (s. 83). Do wyobrażeń językowych przyłączane są dodatkowo wyobrażenia pisano-wzrokowe – „obok fonetyzacji staje grafizacja” (s. 84).

Grafemą nazywa autor istniejące w psychice ludzkiej wyobrażenie niepodzielnej litery. Grafemy jako najmniejsze jednostki „języka pisano-wzrokowego”, w odróżnieniu od fonemów, które można rozczłonkować na kinemy, akusmy, kinakemy, są jednolite i nierozkładalne. Baudouin klasyfikuje grafemy według różnych kryteriów, m.in. wyróżnia grafemy proste i analityczne – diakrytyczne (ogonki, kreskę ukośną, kropkę nad literą, akcenty nad literami, z, i). Autor rozpatruje grafemy zarówno ze względu na ich stosunek do fonemów, jak i do litery [Sokołowski 1989]. Zauważa istnienie oboczności grafemów (grafem), czyli alternacji, które asocjują z wyobrażeniami morfologicznymi i semazjologicznymi, nie zaś z fonetycznymi. Przykładem alternacji grafem są wyobrażenia dużych liter (A B C D E...), będące efektem „morfologizacji i semazjologizacji wyobrażeń graficzno-optycznych” (s. 88). Innym przykładem alternacji grafem jest obecność w niektórych alfabetach, np. arabskim czy hebrajskim, różnych form liter w zależności od ich miejsca w wyrazie.

Ortografia (prawidła pisowni), będąca stałym i zasadniczym przejawem morfologizacji grafem i ich połączeń, związana jest nie tyle z wymową wyrazu, co z jego pochodzeniem i morfologią. W ostatnim podrozdziale Baudouin przedstawił zasady pisowni polskiej z uwzględnieniem psychologii. Uczony poczynił spostrzeżenia w następujących kwestiach: 1) pisownia polska oparta jest na alternacjach fonem morfologizowanych, związanych z odpowiadającymi im grafemami, 2) język literacki (pisany) integruje „cały obszar etnograficzny danego narodu” (s. 90), 3) pisownia jest odzwierciedleniem historii języka – zachowuje się tradycyjne sposoby pisania, odróżnia się w piśmie wyrazy obcego pochodzenia (np. rozróżnianie h i ch: honor, druh, hoży, chirurg, chory, chata), 4) w języku pisanym obecne są formy przestarzałe – żywe świadectwo myślenia językowego przeszłych pokoleń, np. „strzedz, módz [...], stanowiące przeżytek epoki, kiedy pisano także bydź, kłaśdź, bóśdź, wieśdź” (s. 91).

Z powyższych rozważań wynika, że uczony miał świadomość doniosłej roli pisma w cywilizacyjnym rozwoju narodów. Rozumiał, że jest ono czymś więcej niż tylko transpozycją języka mówionego, dlatego widział potrzebę stworzenia dyscypliny naukowej, której przedmiotem byłoby pismo w ujęciu historycznym i synchronicznym [Sokołowski 1989].

Wpływ właściwości myślenia językowego polskiego na psychikę w ogóle

Na koniec warto rzucić światło na poglądy Baudouina na temat wpływu myślenia językowego na psychikę w ogóle, czyli na myślenie dotyczące rzeczywistości pozajęzykowej. Uczony aprobował w tej kwestii poglądy W. Humboldta. Uważał, że język, będący niezbędnym narzędziem myślenia, zniekształca je i wypacza w niejednej dziedzinie widzenie świata [Grodziński 1989, 141–142]. „Baudouin zwrócił uwagę na łatwą do wykrycia, a jednak rzadko dostrzeganą funkcję języka polegającą na tym, że seksualizuje on otaczający nas świat, a także ludzkie myślenie” [Grodziński 1989, 145].

Szczególnie zaś wyodrębnienie rodzaju wirylnego (męszczyźnianego) i przeciwstawienie go reszcie wyobrażeń substancjalnych cechuje przede wszystkim myślenie językowe polskie, a przez nie musi z konieczności odbijać się na obiektywnym myśleniu Polaków lingwistycznych o sprawach społecznych (s. 91).

W przyrodzie jedynie organizmy żywe dzielą się według płci na męskie i żeńskie. Przedmioty należące do przyrody nieożywionej, zjawiska i artefakty są aseksualne. Języki etniczne natomiast dzielą wszystkie przedmioty i zjawiska – niby to według płci – nazwom przedmiotów i zjawisk nadając rodzaj [Grodziński 1989, 145]. Zdaniem Baudouina, „Zabarwienie naszego myślenia rodzajowością płciową czyli seksualną dokonywa się z konieczności w głowach, którym właściwe jest myślenie językowe z urodzajowieniem płciowym wyobrażeń substancjalnych” (s. 91).

Stanowisko to przywodzi na myśl hipotezę relatywizmu językowego, sformułowaną w latach 30. XX w. przez Edwarda Sapira i Benjamina L. Whorfa, wedle której język kształtuje nasz sposób postrzegania otaczającego świata. Ludzie mówiący i myślący w różnych językach rozmaicie postrzegają świat, ponieważ języki, którymi się posługują, ukształtowały się w odmiennych środowiskach. Skrajna postać hipotezy mówi, że język determinuje sposób, w jaki mówimy; w wersji umiarkowanej – język ma wpływ na sposób myślenia danej społeczności językowej [Kövecses 2011, 37–66].

Według Baudouina de Courtenay, seksualizacja, maskulinizacja (usamczenie) i wirylizacja (umęszczyźnienie) myślenia językowego polskiego stanowi najdonioślejszy skutek animizacji. Wirylizacja myślenia widoczna jest we wszelkich ustawach i artykułach praw, które choć stosują się do wszystkich, redagowane są w rodzaju męskim. Połączenia typu doktor Zawadzka autor uważa za nieskoordynowane gramatycznie ze względu na „konieczność wirylizowania w nich wyobrażeń żeńskich” (s. 96). „Utonięcie” kobiet nie tylko w nazwiskach, ale nawet w imionach mężów (Konradowie Dobrscy) wskazuje na traktowanie kobiety jako dodatku do ojca albo męża.

Baudouin podkreśla fakt, że język konsekwentnie upośledza kobiety. Zauważa, że owo upośledzenie kobiet jest odbiciem istniejącej od zarania dziejów sytuacji społecznej kobiet, łączącej się z założeniem mniejszej wartości kobiet w stosunku do mężczyzn [Grodziński 1989, 146]. „Maskulinizację myślenia językowego polskiego podtrzymują także stosunki morfologiczne” (s. 96), np. końcówka Ø jako wykładnik M. lp. dla większości rzeczowników rodzaju męskiego (wilk, baran, człowiek, syn) i końcówka -a jako wykładnik „pochodnych” form żeńskich. Układ taki „podtrzymuje fikcję, że maskulinum jest źródłem innych rodzajów, a fikcja ta harmonizuje z podaniami semickimi [...] o żebrze Adama” (s. 97). Według Baudouina, stosunki słowotwórcze w myśleniu językowym polskim odpowiadają stosunkom panującym w patriarchalnej strukturze rodowej, w której żony, dzieci i niewolnicy stanowią własność ojca – władcy i głowy rodziny, „kiedy pierwiastek męski jest początkiem wszystkiego, kiedy istota najwyższa, «Bóg», może być tylko rodzaju męskiego” (s. 97), a jego kapłanami mogą być tylko mężczyźni.

Zgodnie z poglądami społecznymi skrystalizowanemi w dekalogu, a stawiającemi kobietę, «żonę», obok wołu, osła, domu i innych rzeczy, kobieta, jako coś pochodnego, jako rzecz, zrodzona z męszczyzny, a więc jego własność, zajmuje stanowisko podrzędne i usuwa się na plan dalszy (s. 97).

Stanowisko Baudouina w materii językowego obrazu rzeczywistości zbliżone jest do poglądów Humboldta, który dostrzegał problem różnego opisywania świata przez rozmaite języki. Każdy język zawiera odrębną siatkę pojęć i swoisty sposób przedstawiania rzeczywistości, wydobywa tylko pewne jej aspekty, przy tym każdy inne [Kowalska 2001, 25]. Stanisław Urbańczyk [1993, 167] uważa za oryginalne ukazanie związku między światopoglądem a rodzajem gramatycznym, kiedy rodzaj gramatyczny narzuca nam wyobrażenie czegoś nazywanego w postaci kobiety lub mężczyzny, np. rzeźbiarz przedstawi Wisłę w postaci kobiety, a Dniepr – mężczyzny. Z punktu widzenia współczesnego językoznawstwa zagadnienie to wiąże się ze stereotypami językowymi. Wykazano eksperymentalnie, że jeśli rzeczownik podlega w danym języku klasyfikacji jako rzeczownik rodzaju męskiego, użytkownicy tego języka mają skłonność do używania przymiotników, które pasują do stereotypowego postrzegania mężczyzn. Użytkownicy języka hiszpańskiego z wyrazem el puente (most), mającym rodzaj męski, łączą określenia: duży, niebezpieczny, długi, postawny, mocny, wytrzymały. W języku niemieckim, w którym wyraz die Brücke (most) ma rodzaj żeński, budowli tej przypisuje się stereotypowe kobiece cechy: piękny, elegancki, delikatny, stonowany, ładny, smukły. Zatem system nacechowania płciowego języka rzeczywiście w pewnym stopniu wpływa na sposób, w jaki ludzie dokonują mentalnej reprezentacji nieożywionych obiektów [Kövecses 2011, 132–133].

Analiza Charakterystyki psychologicznej... dokonana z perspektywy ponad stu lat od czasu jej powstania, ukazuje rozległość zagadnień objętych tym dziełem. W opinii potomnych, Baudouin de Courtenay pozostaje jednym ze współtwórców współczesnego językoznawstwa. Cechą charakterystyczną jego prac jest ujmowanie szczegółowych zjawisk językowych na tle ogólnej teorii języka. W stosunku do epoki, w której żył i tworzył, wybiegał myślą i postawą metodologiczną daleko w przyszłość [Basara, Szymczak 1984].

Recepcja dzieła

Jak podaje Sobotka [2017, 15–19], jedną z przyczyn (niesłusznego) zapomnienia dzieła najwybitniejszego językoznawcy polskiego było rozproszenie jego licznych publikacji w niedostępnych i mało znanych periodykach oraz brak syntezy podsumowującej dorobek naukowy. Badania języka w kontekście psychicznym i społecznym, zdaniem Sobotki, „przedwczesne” na przełomie XIX i XX w., nie przysparzały Baudouinowi zwolenników, również wśród następnego pokolenia badaczy – strukturalistów. Sam autor wskazywał, że jego praca na temat analogii w polskiej deklinacji, opublikowana w 1868 roku, nie została dostrzeżona przez współczesnych mu lingwistów, ponieważ badania zostały przeprowadzone na marginalnym dla XIX-wiecznej lingwistyki języku polskim. Sobotka przypomina też, że poglądy uczonego w zakresie fonetyki i fonologii spopularyzował w obiegu światowym Roman Jacobson, który już w 1929 r. pisał, że spuścizna Baudouina, w przeciwieństwie do poglądów Saussure’a, nie doczekała się całościowego opracowania przez jego uczniów. Pełen wykład koncepcji fonologicznej znalazł się dopiero w pracy niemieckiego językoznawcy Franka Häuslera [(1968), 1976].

Przychylną ocenę psychologicznej koncepcji języka przedstawia Karel Horálek [1989] w artykule poświęconym psychologizmowi w językoznawstwie. Według Horálka, znaczenie Baudouina de Courtenay jako prekursora strukturalizmu, w porównaniu z drugim twórcą tego kierunku – Ferdynandem de Saussure, jest na ogół umniejszane z powodu zbytniej zależności pod względem metodologicznym od psychologii. Autor przywołuje wypowiedź Mathesiusa, przewodniczącego Praskiego Koła Językoznawczego, który wprawdzie widział w polskim uczonym pioniera językoznawstwa funkcjonalnego i strukturalnego, ale zarzucał mu, że dał się uwieść „złudnemu blaskowi psychologii i zbyt dużą wagę przywiązywał do faktu, że język zmienia się nieustannie”. Pozytywna ocena psychologizmu Baudouina wiąże się z faktem stworzenia na potrzeby badania zjawisk mających aspekt językowy i psychiczny nowej dyscypliny naukowej, psycholingwistyki. Horálek zwraca uwagę na przekonania wybitnego językoznawcy w zakresie związków pomiędzy językiem a myśleniem, problematyką będącą domeną etnolingwistyki i socjolingwistyki. W swych poglądach był bliski teorii Humboldta, którego koncepcje (język jest nie tylko środkiem wyrażania myśli, ale bierze udział w ich kształtowaniu) wywarły znaczny wpływ również na innych XIX-wiecznych lingwistów, także Saussure’a; znalazły też następców wśród językoznawców XX wieku, m.in. Whorfa w USA.

Horálek za szczególnie ciekawe uważa myśli Baudouina z dziedziny filozofii kultury, m.in. dotyczące wpływu różnic językowych na stosunki między narodami (dziś nazwalibyśmy to zjawisko stereotypami językowymi). Ważnym, według Horálka, przyczynkiem do tezy o wpływie języka na mentalność ludzi i ich zachowanie są rozważania na temat pisma. Za interesujące uznaje także przemyślenia na temat seksualizacji myślenia ludzkiego w wielu językach indoeuropejskich.

Ciekawostki

W poznawaniu funkcji mózgu w zakresie mowy Baudouin do Courtenay poszukiwał oparcia w naukach przyrodniczych; nadał tym samym kierunek metodologiczny lingwistycznemu badaniu afazji. Kilkadziesiąt lat później rosyjski neuropsycholog Aleksander Łuria, zainspirowany wiadomościami (na temat cech dystynktywnych głosek) zaczerpniętymi z lektur lingwistycznych, analizował mechanizm działania słuchu mownego, umożliwiającego utożsamianie dźwięków własnego języka i rozumienie go. Na podstawie obserwacji osób z afazją słuchową ujawnił istnienie neurofizjologicznego mechanizmu słuchowego (słuchu fonematycznego), w którym zasadniczą rolę pełnią wzorce brzmień dźwięków danego języka. Osoby z uszkodzeniem tej części analizatora słuchowego słyszą i rozpoznają wszystkie głosy otoczenia, nie mogą jednak rozpoznawać i utożsamiać słuchem wyrazów wypowiedzianych w ich własnym języku. Mają też trudności z kontrolowaniem brzmienia własnych wypowiedzi, nieprawidłowo wymawiają wyrazy i dźwięki. Tym samym Łuria wykazał, że zespoły „wyobrażeń” słuchowych, nazwane przez polskiego językoznawcę akusmami, właściwe danej głosce funkcjonującej w języku, są realnym organicznym programem umożliwiającym odbiór, identyfikację tej głoski. Podobnie zostały objaśnione przez Łurię korowe wzorce artykulacyjne, umożliwiające głośne odtwarzanie dźwięków języka i ich sekwencji – wyrazów. U osób z afazją ruchową uszkodzenie tych wzorców manifestuje się poprzez zniekształcone realizacje dźwięków i wyrazów. Tak więc Baudouinowskie zespoły „wyobrażeń” ruchowych – kinem – okazały się realnymi programami, wykształconymi w określonej okolicy kory mózgowej [Mierzejewska 1993].

Wersja elektroniczna

Charakterystyka psychologiczna języka polskiego, [w:] Encyklopedya Polska, t. 2, dz. 3, cz. 1, Kraków 1915 

Literatura przedmiotu

  1. Jan Basara, Mieczysław Szymczak, Słowo wstępne, [w:] Jan Niecisław Baudouin de Courtenay, O języku polskim, Warszawa 1984, s. 5-17.
  2. Bogusław Bierwiaczonek, O języku ucieleśnionym, [w:] Językoznawstwo kognitywne 3: kognitywizm w świetle innych teorii, red. Olga Sokołowska, Danuta Stanulewicz, Gdańsk 2006, s. 444-479.
  3. Wiesław Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 2008.
  4. Witold Cienkowski, Z badań leksykologicznych szkoły kazańskiej: interpretacja zjawisk tzw. etymologii ludowej w pracach Jana Baudouina de Courtenay oraz Mikołaja Kruszewskiego, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 187-192.
  5. Jiří Damborský, Praski strukturalizm a Jan Baudouin de Courtenay, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 457-468.
  6. Witold Doroszewski, Jan Baudouin de Courtenay na tle swej epoki i jako prekursor nowych prądów w językoznawstwie, „Prace Filologiczne” t. XXII/1972, s. 5-28.
  7. Charles J. Fillmore, Frame Semantics, [w:] Linguistics in the Morning Calm, The Linguistic Society of Korea (ed.), Seoul 1982.
  8. Eugeniusz Grodziński, Jan Baudouin de Courtenay o wpływie języka na światopogląd, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 141-147.
  9. Renata Grzegorczykowa, Wprowadzenie do semantyki językoznawczej, Warszawa 2010.
  10. Karel Horálek, Jan Baudouin de Courtenay a psychologizm w językoznawstwie, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 103-109.
  11. Zoltán Kövecses, Język, umysł, kultura. Praktyczne wprowadzenie, tłum. Anna Kowalcze-Pawlik, Magdalena Buchta, Kraków 2011.
  12. Elżbieta Kowalska, Wprowadzenie, [w:] Wilhelm von Humboldt, Rozmaitość języków a rozwój umysłowy ludzkości, tłum. Elżbieta Kowalska, Lublin 2001, s. 5-63.
  13. Roman Laskowski, Pojęcie alternacji w pracach Jana Baudouina de Courtenay, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 289-299.
  14. Witold Mańczak, Problemy językoznawstwa ogólnego, Wrocław 1996.
  15. Halina Mierzejewska, O psychologizmie Baudouina de Courtenay, „Prace Filologiczne” t. XXII/1972, s. 49-52.
  16. Halina Mierzejewska, Znaczenie poznawcze różnych interpretacji faktów afatycznych, „Biuletyn Polskiego Towarzystwa Językoznawczego” t. XLIX/1993, s. 43-50.
  17. Mirosław Skarżyński, W kręgu gramatyk polskich XIX i XX wieku, Kraków 2001.
  18. Piotr Sobotka, Jan Baudouin de Courtenay – językoznawca filozoficzny, gramatyk, [w:] My z Nich. Spuścizna językoznawców Uniwersytetu Warszawskiego, red. Zbigniew Greń, Zofia Zaron, Warszawa 2017, s. 11-29.
  19. Jan Sokołowski, Niektóre zagadnienia teorii pisma w pracach Jana Baudouina de Courtenay, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 321-327.
  20. Stanisław Szober, Jan, Ignacy, Niecisław Baudouin de Courtenay, „Prace Filologiczne” t. XV/1930, cz. 1, s. VII-XXIII.
  21. Elżbieta Tabakowska, Kognitywizm: Obrazki z polskiej sceny, „Glossos” 1/2001 (spring) (The Slavic and East European Language Resource Center Glossos).
  22. Elżbieta Tabakowska, Kognitywizm po polsku – wczoraj i dziś, Kraków 2004.
  23. Stanisław Urbańczyk, Dwieście lat polskiego językoznawstwa (1751–1950), Kraków 1993.
  24. Bogdan Walczak, Halina Zgółkowa, Terminologia lingwistyczna w pracach Jana Baudouina de Courtenay, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 487-494.
  25. Bożena Wierzchowska, Opozycja i alternacja w poglądach Jana Baudouina de Courtenay, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 283-287.
  26. Tadeusz Zgółka, Psychologizm a społeczny charakter języka w koncepcjach lingwistycznych Jana Niecisława Baudouina de Courtenay, [w:] Jan Ignacy Niecisław Baudouin de Courtenay a lingwistyka światowa. Materiały z konferencji międzynarodowej. Warszawa 4-7 IX 1979, red. Janusz Rieger, Mieczysław Szymczak, Stanisław Urbańczyk, Wrocław 1989, s. 111-116.

Przedmowa

Wydarzenia

Świat

Polska

  • 1873 7 maja inauguracja działalności Akademii Umiejętności
  • 1884 Powstanie „Prac Filologicznych”– najstarszego czasopisma filologicznego w Polsce
  • 1889 Rozpoczęcie prac nad redakcją „Słownika języka polskiego” tzw. warszawskiego
  • 1890 25 marca odnalezienie przez Aleksandra Brücknera „Kazań świętokrzyskich” w Petersburgu
  • 1900 Wydanie „Völkerpsychologie” W. Wundta, sformułowanie czysto psychologistycznej teorii języka
  • 1900–1927 Ukazuje się „Słownik języka polskiego” (warszawski)
  • 1901 Roman Zawiliński wydaje „Poradnik Językowy”
  • 1901/02 Uruchomienie pierwszej wytwórni filmowej w Warszawie
  • 1903 Maria Skłodowska-Curie i Piotr Curie otrzymują Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki
  • 1904 J. Rozwadowski formułuje prawo dwuczłonowości wyrazów
  • 1905 Henryk Sienkiewicz zostaje laureatem Literackiej Nagrody Nobla za powieść „Quo Vadis?”
  • 1905 Rewolucja w Królestwie Polskim
  • 1906–1911 Ukazuje się „Słownik gwar polskich" Jana Karłowicza
  • 1910 Odsłonięcie w Krakowie Pomnika Grunwaldzkiego
  • 1914 28 czerwca zamach w Sarajewie
  • 1914 28 lipca początek I wojny światowej
  • 1916 1 lipca – 18 listopada bitwa nad Sommą, największa bitwa I wojny światowej
  • 1916 Pośmiertne wydanie prac F. de Saussure: "Kurs językoznawstwa ogólnego"
  • 1917 23 luty wybuch rewolucji w Rosji (lutowa)
  • 1917 7 październik przejęcie władzy przez bolszewików (rewolucja październikowa)
  • 1918 11 listopada odzyskanie niepodległości przez Polskę
  • 1918 11 listopada zakończenie I wojny światowej
  • 1918 Zredagowanie przez J. Łosia i wydanie przez PAU „Pisowni polskiej”
  • 1918 29 listopada pierwszy wieczór poetycki grupy „Skamander” w kawiarni „Pod Pikadorem”
  • 1919 Powstanie Polskiej Akademii Umiejętności z siedzibą w Krakowie
  • 1922–1923 Budowa portu w Gdyni
  • 1924 Władysław Stanisław Reymont otrzymuje Nagrodę Nobla za powieść „Chłopi” (1902–1909)
  • 1925 Pierwszy program radiowy w rozgłośni warszawskiej
  • 1929 Powstanie Instytutu Fonetycznego Uniwersytetu Warszawskiego dzięki staraniom Tytusa Benniego

Opracowanie: Małgorzata Parys

 
©2016-2018 Uniwersytet Warszawski. Wszelkie prawa zastrzeżone. ISBN 978-83-64006-78-4